Mocna Rozmowa: Rafał Górski



Sekretarz Miasta Radomia Rafał Górski był gościem Łukasza Nogaja w Mocnej Rozmowie

Rozmowa do odsłuchania poniżej:

Rozmowa dostępna jest również na facebookowym profilu Radia Radom:

Całą rozmowę możecie przeczytać poniżej:

Łukasz Nogaj: Dzień dobry, Łukasz Nogaj, witam w Mocnej Rozmowie i witam naszego gościa, którym jest dzisiaj Pan Rafał Górski, Sekretarz Miasta Radomia. Dzień dobry.
Rafał Górski: Dzień dobry.
Ł.N.: Panie Sekretarzu, obiecałem, że Pana zaskoczę, a przynajmniej spróbuję zaskoczyć na początku, więc próbuję. Gdyby pan zmienił swoje stanowisko pracy i byłby potrzebny konkurs na Pana miejsce, to jak zatytułowałby Pan ogłoszenie na to stanowisko?
R.G.: Rozumiem do czego jest pytanie. Kwestia jest taka, że sekretarzy zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i ustawą o pracownikach samorządowych można zatrudniać w różnoraki sposób. A mianowicie…
Ł.N.: Nie chodzi mi o formalności, chodzi mi o samą nazwę – „sekretarz” czy feminatyw do tego?
R.G.: Feminatyw do słowa „sekretarz” w takiej formie? Ciężko mi powiedzieć.
Ł.N.: No właśnie, bo w żadnej ustawie nie jest to skonkretyzowane i też pytanie czy taka osoba gdyby była zatrudniona załóżmy jako Sekretarzyni, czy miałaby umocowanie prawne, czy dokumenty, które by podpisywała z taką pieczątką byłyby ważne?
R.G.: Wydaje mi się, że tak, bo nie bardziej chodzi o samo ścisłe nazewnictwo, tylko o umocowanie prawne danej osoby, więc jeżeli jest dana osoba umocowana w odpowiedni sposób, a po prostu na co dzień swojej pracy posługuje się zmienioną formą nazwy stanowiska, ale dokumenty wszystkie są prowadzone w sposób prawidłowy, pod względem formalnym a osoba jest odpowiednio umocowana to nie widzę powodu, dla którego takie dokumenty miałyby być nieważne z mocy prawa.
Ł.N.: No to trochę udało mi się Pana zaskoczyć, ale to wiele osób jest zaskoczonych od 1 stycznia, że takie są standardy i teraz trzeba wymyślać te nazwy. Natomiast przejdźmy do spraw naprawdę ważnych. Powiększenie granic miasta Radomia. Radom jest większy od Paryża, Radom jest większy od Liverpoolu, ale czy coś jeszcze za tym idzie?
R.G.: Ja nie rozumiem dlaczego porównanie Radomia do jakichkolwiek innych miast pod względem wielkości powierzchni miałoby w jakichkolwiek pozycjonować nas, ponieważ wielkość miasta moim zdaniem pod względem terytorialnym nie predestynuje innych czynników, może być tylko ewentualnie szansą i w tym momencie, jeżeli my zwiększyliśmy miasto to doprowadziliśmy do zmiany granic administracyjnych w ten sposób, że uda nam się za jakiś czas zaproponować dwie dobre strefy gospodarcze w dobrej lokalizacji, plus do tego bardzo atrakcyjny teren rekreacyjny. Wydaje mi się, że tą zmianę granic musimy poczekać tylko i w kategorii szansy, a nie próbować tworzyć z tego żarty na zasadzie, że Radom jest jeszcze większy od Paryża, bo jeżeli by spojrzeć na statystyki, to terytorialnie jednym z największych miast w Polsce jest chyba Zielona Góra, która swego czasu wchłonęła cały powiat zielonogórski, więc wydaje mi się, że szukanie porównań takich wielkościowych nie ma żadnego znaczenia
Ł.N.: Pytanie po co to w ogóle robić i czy to zwiększy atrakcyjność miasta, bo wiemy, że z ostatnich danych opublikowanych przez Urząd Stanu Cywilnego jest nieco lepiej pod względem ilości zarejestrowanych zgonów w ubiegłym roku, ale zarejestrowanych urodzeń jest coraz mniej.
R.G.: Znaczy generalnie ta tendencja demograficzna w Polsce niestety jest spadkowa i tutaj bardziej niż kategorii samego miasta bym upatrywał problemów o charakterze ogólnokrajowym, gdzie ta demografia w Polsce jest naprawdę niepokojąca i bardziej bym szukał rozwiązań w charakterze ogólnokrajowym, a Radom jako to największe, powiedzmy sobie, ze średnich miast albo z drugiej strony jedno z najmniejszych z tych dużych miast siłą rzeczy w sposób zwielokrotniony na tym na dobrej sytuacji demograficznej by zyskiwało, a na złej traci jeszcze bardziej, ponieważ w miastach takich jak Radom skupiają się te wszystkie albo dobre strony rozwoju państwa albo złe w tych przestrzeniach, w których z jakiegoś powodu ono nie domaga.
Ł.N.: Czyli widać te tendencje u nas jak w soczewce. Doprecyzujmy jeszcze czy nowi mieszkańcy Radomia, których jest około dwustu z tego co Pan mówił, muszą dokonywać jakiejś formalności w związku z tą zmianą granic.
R.G.: Nie, nie, jeżeli chodzi o mieszkańców, którzy stali się Radomianami w wyniku zmian granic administracyjnych miasta, nie muszą podejmować oni żadnej aktywności. Jeżeli chodzi o relacje każdego człowieka z administracją publiczną, to my jesteśmy w obowiązku jako jednostka administracji publicznej zadbać o to, że jeżeli jest coś, co się zmieniło w sensie na przykład przynależności do rejonizacji szkół, gdy dane osoby będą chciały zapisywać swoje dzieci do szkoły podstawowej, to my mamy obowiązek zrobić zawsze ten pierwszy krok. Tak samo jest z odbiorem odpadów, kiedy to miasto musi wystąpić do mieszkańców, że staliście się mieszkańcami Radomia, od teraz to my przejmujemy ten obowiązek odbioru odpadów z Waszych nieruchomości.
Ł.N.: Prezydent powołał jakiś czas temu zespół, który ma się zająć to się chyba nazywało Centrum Przesiadkowe, czyli jakimś miejscem, gdzie mógłby powstać nowy Dworzec PKS, ale z tego co słyszymy z doniesień medialnych na starym miejscu raczej się to nie uda.
R.G.: My oczywiście pierwszym przypadkiem, który rozpatrywaliśmy, jeżeli chodzi o budowę gdziekolwiek, jakiegokolwiek centrum przesiadkowego, jeżeli chodzi o połączenie komunikacji ogólnokrajowej z lokalną, badaliśmy możliwość zrobienia tego na terenie dawnego PKS-u. Jednak struktura własnościowa i prawna tego terenu w wyniku działań syndyka, ale również właścicielem części terenów są Polskie Koleje Państwowe, jest bardzo trudna, więc musimy szukać innych rozwiązań.
To nie jest tak, że zamykamy się tylko w tej jednej przestrzeni. W toku postępowania musieliśmy na ten teren stworzyć jakąś koncepcję ze względu na to, chociażby żeby usiąść do stołu z Polskimi Kolejami Państwowymi, które na podstawie swoich przepisów mogą takie tereny przekazywać samorządom, ale musi to być na podstawie konkretnych koncepcji. Musieliśmy zrobić pewien krok, który niestety w tym przypadku co do tego terenu nie musi i w żaden sposób dalej, bo są inne czynniki, które nie są zależne od nas.
Ł.N.: Rozumiem, że inne lokalizacje nadal są rozważane?
R.G.: Oczywiście, że tak, bo chodzi o to, żeby osiągnąć skutek, a nie żeby się zaciąć na jednym konkretnym terenie.
Ł.N.: Czekamy zatem na realizację również tych obietnic wyborczych i powstanie tego centrum przesiadkowego. Na tym niestety musimy skończyć. Moim i Państwa gościem był pan Rafał Górski, Sekretarz Miasta Radomia. Dziękuję bardzo.
R.G.: Dziękuję.
Ł.N.: Łukasz Nogaj, dziękuję za uwagę. Do usłyszenia.

Komentarze