full screen background image
Search

Jak zostać dobrym barmanem? – rozmowa z Bartłomiejem Podsiadły


Kim jest barman i jakie musi mieć predyspozycje, by być dobrym w swoim zawodzie? Czy umiejętność przyrządzania koktajli wystarczy, by osiągnąć sukces? Dziś w Międzynarodowy Dzień Barmana odpowiadamy na te pytania biorąc pod lupę Bartłomieja Podsiadły

Dobry barman musi przede wszystkim odznaczać się wysoką kulturą osobistą, podkreślał Bartek – radomianin z pięcioletnim doświadczeniem w branży barmańskiej. Ważna jest również cierpliwość i tę cechę można przełożyć ponad wiedzę, ponieważ ją można zdobyć z biegiem czasu na szkoleniach. Osoby, które chcą się wybić w tym zawodzie muszą zdawać sobie sprawę, że umiejętność przygotowywania koktajli jest istotna, ale nie najważniejsza. Priorytetową kwestią jest podejście do gości.

A goście bywają różni, zwłaszcza jeśli znajdują się pod wpływem napojów wyskokowych. Wówczas barman będący profesjonalistą musi umieć odpowiednio się zachować. Nie jest to proste zadanie, ale tutaj również przydają się dobre maniery, przekonywał Bartłomiej Podsiadły. Drugą stroną medalu, tą znacznie przyjemniejszą jest kokieteria ze strony kobiet, której barmani wielokrotnie doświadczają. Często to jeden z powodów, dla których młodzi mężczyźni wybierają ten zawód.

Pięć lat temu byłem szarą myszą, wstydziłem się podejść do kobiety i cokolwiek powiedzieć. Praca za barem nauczyła mnie rozmawiać z ludźmi i to jest bardzo fajne w tej pracy, dlatego ja to kocham.

Miłość do zawodu przekłada się również na profesjonalizm, który jak przyznał Bartek, jest w tym momencie towarem deficytowym. Dlatego warto się rozwijać, by być jak najlepszym w swoim fachu. Zwłaszcza, że konkurencja nie śpi również w naszym mieście. Radomska scena barmańska powiększa i chłonie nowych barmanów. Dziś by zaistnieć w tym zawodzie znajdując miejsce dla siebie, trzeba reprezentować odpowiedni poziom.

A’propos miłości wielkimi krokami zbliżają się Walentynki. Z tej okazji poprosiłam Bartka o przepis na walentynkowy koktajl.

Przyrządziłem kiedyś koktajl, który nazwałem „róża”. Było to połączenie wódki żurawinowej, likieru liczi, do tego świeży sok grapefruitowy, świeży sok z pomarańczy, na koniec trochę wody gazowanej i oczywiście sok z cytryny żeby zbalansować słodkość i kwasowość koktajlu. Bardzo fajny, słodkawy koktajl o różanym posmaku. Polecam wszystkim drinkowym łakomczuszkom.

Komentarze



CLOSE
CLOSE