full screen background image
Search

Shirley Valentine – premiera w radomskim teatrze

->

Ma poukładane życie, ale nagle postanawia je zmienić. Codzienna rutyna: dom – zakupy – dom sprawia, że jej satysfakcja jest bliska zeru. Z taką sytuacją mierzy się Shirley Valentine – główna bohaterka sztuki pod tym samym tytułem, którą będzie można oglądać w radomskim teatrze

Jaka jest Shirley mówi odtwórczyni tej roli Iwona Pieniążek, aktorka z Teatru Powszechnego w Radomiu.

Wokół nas mnóstwo jest takich kobiet jak Shirley. – Ona rozmawia ze sobą, poznaje się na nowo – mówi Iwona Pieniążek.

Zbigniew Rybka, reżyser sztuki a zarazem dyrektor radomskiego teatru stwierdził, że jako reżyserowi trochę trudno mu było „wczuć się” w rolę kobiety. Na szczęście w tej sztuce mówimy o rzeczach uniwersalnych.

To jest sztuka o tym, że trzeba próbować sięgnąć po realizację marzeń – mówi Zbigniew Rybka.

Premiera sztuki odbędzie się w piątek, 7 czerwca w Teatrze Powszechnym w Radomiu. Początek o godz. 19 na Scenie Kameralnej.

Willy Russell – Shirley Valentine

przekład – Małgorzata Semil
Reżyseria – Zbigniew Rybka
Scenografia – Wojciech Stefaniak
Muzyka – Łukasz Matuszyk

Obsada

Shirley Valentine – Iwona Pieniążek

Opis sztuki

Shirley Valentine to kobieta, jakich wiele. Swoje życie podporządkowała rodzinie, spędza całe dnie w kuchni, a rytm jej dni i tygodni wyznacza domowy jadłospis i trasa: dom – zakupy – dom. Przez lata Shirley zdążyła całkowicie pogodzić się z tą rzeczywistością. Przywykła do codziennej rutyny, choć jej satysfakcja z życia bliska jest zeru. Po prostu jest jak jest, bo inaczej być nie może.

Tytułową bohaterkę poznajemy w momencie, gdy w jej życiu pojawia się coś, co nieodwracalnie zburzy ów mechaniczny porządek rzeczy. Ten punkt zwrotny sprawi, że pozbawiona marzeń kobieta zacznie analizować i na nowo porządkować swój świat. Zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi… Co się stało, że jej codzienność wygląda tak żałośnie? Kiedy z radosnej, pełnej planów dziewczyny stała się obarczoną licznymi obowiązkami, smutną auto-matką? Kto to sprawił? I dlaczego? A może nic się nie stało?… Może po prostu tak właśnie wygląda życie?… Zaglądając w głąb siebie „od kuchni”, Shirley ze zdumieniem odkrywa, że w jej życiu nie zostało właściwie nic z tego, o czym zawsze marzyła.

Czy Shirley znajdzie w sobie odwagę i siłę, by zacząć wszystko od nowa?

Choć „Shirley Valentine” to dowcipna i pełna ciepłego dystansu opowieść o kobietach, nie dajcie się zwieść wrażeniu, że to propozycja na typowo babski wieczór! Panowie, możecie być pewni, że i Wy bez trudu znajdziecie tu wiele zaskakująco znajomych sytuacji z życia wziętych. A może o niezgłębionym kobiecym świecie dowiecie się także czegoś ekstra?…

źródło opisu: Teatr Powszechny w Radomiu

Komentarze